Miód pszczeli to jeden z najbardziej fascynujących, złożonych biochemicznie i unikalnych produktów spożywczych, jakich dostarcza nam natura. Jest on efektem genialnej, tytanicznej i niezwykle zorganizowanej pracy kolonii pszczół miodnych. Aby wyprodukować zaledwie jeden kilogram tego słodkiego, gęstego nektaru, robotnice muszą odwiedzić około czterech milionów kwiatów, pokonując przy tym łączny dystans odpowiadający trzykrotnemu okrążeniu kuli ziemskiej wzdłuż równika. Miód w ludzkiej diecie nie powinien być traktowany wyłącznie jako zdrowy zamiennik białego cukru czy zwykła substancja słodząca do deserów. To skomplikowana, żywa matryca biologiczna, zawierająca w swoim składzie ponad trzysta różnych substancji aktywnych, w tym cenne enzymy, kwasy organiczne, sole mineralne, witaminy oraz związki o silnym działaniu antybiotycznym i przeciwzapalnym. Miód to jedyny produkt spożywczy wyprodukowany przez naturę, który właściwie nigdy się nie psuje – w grobowcach egipskich faraonów archeolodzy odnaleźli słoje z miodem liczące ponad trzy tysiące lat, który po delikatnym podgrzaniu wciąż zachował swoje walory smakowe i nadawał się do bezpiecznego spożycia. Jednak współczesny rynek zalany jest tanimi, sztucznymi podróbkami, a wokół samego miodu narosło mnóstwo mitów. W tym artykule nauczymy się, jak czerpać pełnymi garściami z właściwości płynnego złota.
Magia i fizyka krystalizacji: Najprostszy test prawdy dla miodu
Najważniejszą, fundamentalną informacją o charakterze fizykochemicznym, jaką musi przyswoić każdy świadomy konsument, jest fakt, że każdy prawdziwy, naturalny miód pszczeli bezwzględnie musi po pewnym czasie ulec procesowi krystalizacji. Krystalizacja to proces całkowicie naturalny, fizyczny, wynikający bezpośrednio z faktu, że miód w swojej czystej postaci jest roztworem skrajnie przesyconym cukrów prostych (głównie glukozy oraz fruktozy) o bardzo niskiej zawartości wody, która wynosi zazwyczaj poniżej 20 procent całkowitej masy produktu. Glukoza ze względu na swoją strukturę krystalizuje bardzo szybko, natomiast fruktoza pozostaje w stanie płynnym znacznie dłużej.
Czas, w jakim miód zmienia swoją postać z płynnej (zwanej patoką) w stałą, drobnoziarnistą lub krupkowatą (zwaną krupcem), zależy niemal wyłącznie od gatunku miodu i proporcji wspomnianych cukrów:
- Miód rzepakowy: ze względu na gigantyczną naturalną przewagę glukozy krystalizuje w tempie ekspresowym – często już w ciągu kilku dni od momentu odwirowania go przez pszczelarza z plastrów miodowych, zmieniając swoją barwę na prawie białą, jasnokremową, o strukturze przypominającej smalec.
- Miód lipowy, miód wielokwiatowy oraz miód gryczany: proces ich naturalnej krystalizacji trwa zazwyczaj od kilku tygodni do maksymalnie dwóch lub trzech miesięcy od zbiorów.
- Miód akacjowy: posiada w swoim składzie naturalną, bardzo dużą przewagę fruktozy, dzięki czemu jako jedyny gatunek miodu nektarowego potrafi pozostać w stanie idealnie płynnym, przezroczystym przez wiele miesięcy, a czasami nawet ponad rok od momentu odwirowania z pasieki.
Jeśli kupujesz w sklepie lub na targowisku miód w środku zimy, na przykład w styczniu lub lutym, a on w słoiku jest idealnie płynny, klarowny, przezroczysty i lejący (a na etykiecie nie widnieje napis, że jest to czysty miód akacjowy), masz w stu procentach do czynienia z produktem fałszowanym lub zniszczonym technologicznie. Najczęściej jest to tak zwany miód sztuczny, produkowany masowo w fabrykach z syropu glukozowo-fruktozowego pochodzącego z kukurydzy, lub prawdziwy miód naturalny, który został celowo przegrzany przez nieuczciwego producenta. Miód podgrzewa się do wysokich temperatur w celu ułatwienia jego filtracji i masowego rozlewania do słoików na liniach produkcyjnych. Podgrzanie miodu powyżej granicy 40 stopni Celsjusza w sposób nieodwracalny i natychmiastowy niszczy wszystkie zawarte w nim delikatne białka, cenne enzymy oraz witaminy, zamieniając to prozdrowotne płynne złoto w zwykły, bezwartościowy biologicznie syrop cukrowy o smaku miodopodobnym, który zamiast leczyć, obciąża nasz organizm.
Przegląd najważniejszych gatunków miodów i ich przeznaczenie terapeutyczne
Miodu naturalnego nigdy nie powinno się oceniać wyłącznie przez pryzmat jego intensywnej słodkości. Każdy gatunek miodu, w zależności od tego, z jakich roślin pszczoły zbierały nektar lub spadź, posiada zupełnie inny profil biochemiczny, inną zawartość mikroelementów oraz inne, specyficzne przeznaczenie wspomagające leczenie ludzkiego organizmu:
- Miód rzepakowy: to idealny, naturalny przyjaciel naszego układu krążenia, serca oraz naczyń krwionośnych. Zawiera w sobie bardzo duże ilości acetylocholiny, która skutecznie obniża ciśnienie tętnicze krwi i poprawia wydolność skurczową mięśnia sercowego. Ponadto jest niezwykle łatwo przyswajalny przez naszą wątrobę, wspomaga jej procesy detoksykacji i błyskawicznie regeneruje organizm po wycieńczeniu fizycznym lub ciężkim wysiłku sportowym.
- Miód lipowy: to niekwestionowany król w walce z sezonowymi przeziębieniami, grypą oraz infekcjami górnych dróg oddechowych. Wykazuje silne działanie napotne, przeciwgorączkowe, przeciwkaszlowe oraz wykrztuśne. Zawarte w nim naturalne olejki eteryczne pochodzące z kwiatów drzewa lipy działają tonująco i wyciszająco na nasz układ nerwowy, ułatwiając spokojne zasypianie w trakcie choroby.
- Miód gryczany: wyróżnia się bardzo ciemną, mocną herbacianą lub wręcz ciemnobrązową barwą oraz ostrym, piekącym, charakterystycznym smakiem. Posiada on najwyższą spośród wszystkich miodów zawartość rutyny. Rutyna to związek flawonoidowy, który skutecznie wzmacnia, uelastycznia i uszczelnia ściany naczyń krwionośnych, zapobiegając powstawaniu pajączków, żylaków oraz radykalnie wspomagając przyswajanie witaminy C przez organizm. Ze względu na wysoką zawartość łatwo przyswajalnego żelaza jest powszechnie zalecany w leczeniu anemii i niedokrwistości.
- Miód spadziowy: w przeciwieństwie do miodów nektarowych nie powstaje z nektaru kwiatów, lecz ze spadzi, czyli z soku drzew iglastych lub liściastych, który został nakłuty i częściowo przetworzony przez małe owady ssące, takie jak mszyce czy miodówki, a następnie zebrany przez pszczoły. Miód ze spadzi iglastej (najczęściej jodłowy lub świerkowy) ma głęboką, ciemną, prawie czarną barwę z zielonkawym odcieniem. Uchodzi za najbardziej luksusowy i prozdrowotny miód w Europie. Zawiera w sobie kilkakrotnie więcej soli mineralnych, gęstych żywic i cennych mikroelementów niż klasyczne miody kwiatowe – jest bogaty w magnez, żelazo, potas, wapń i mangan. Wykazuje potężne działanie przeciwzapalne, wykrztuśne i naturalnie antybiotyczne, przez co jest powszechnie stosowany w przewlekłych schorzeniach układu oddechowego, chorobach płuc oraz w stanach głębokiego wycieńczenia organizmu po operacjach medycznych.
Jak prawidłowo stosować miód w domu, by nie stracić jego cudownych właściwości?
Kupienie prawdziwego, wysokiej jakości miodu bezpośrednio od zaufanego, dyplomowanego pszczelarza w lokalnej pasiece to dopiero połowa sukcesu w domowej apteczce. Druga połowa to jego prawidłowe, świadome codzienne spożywanie. Najczęstszym, nagminnie popełnianym błędem w polskich domach jest dodawanie miodu do wrzącej herbaty tuż po jej zaparzeniu lub do gorącego mleka z masłem przygotowywanego dla chorych dzieci. Jak zostało wcześniej wspomniane, temperatura płynu powyżej 40 stopni Celsjusza w sposób nieodwracalny, bezpowrotny i natychmiastowy niszczy najważniejszy, najbardziej unikalny składnik miodu – inhibinę. Inhibina to enzym produkowany w śliniankach pszczół, który odpowiada za silne działanie antybakteryjne, bakteriostatyczne oraz przeciwwirusowe miodu. Miód dodajemy do napojów dopiero wtedy, gdy szklanka lub kubek są letnie, gdy możesz swobodnie dotknąć naczynia dłonią i nie poczujesz pieczenia.
Genialnym, tradycyjnym i naukowo zweryfikowanym sposobem na zmaksymalizowanie korzyści zdrowotnych płynących z miodu jest przygotowanie wieczornego naparu enzymatycznego. Każdego wieczoru przed pójściem spać rozpuść jedną pełną łyżkę wybranego miodu w szklance letniej, wcześniej przegotowanej wody i zostaw naczynie na całą noc na szafce nocnej w temperaturze pokojowej. Przez te kilka godzin nocnego spoczynku w wodzie dochodzi do fascynującego procesu pełnej aktywacji enzymatycznej miodu. Zawarte w nim enzymy pszczele zaczynają intensywnie pracować, w wyniku czego w roztworze uwalnia się naturalny nadtlenek wodoru – substancja o potężnym działaniu antyseptycznym, odkażającym i niszczącym patogeny. Wypicie takiego naparu rano, na czczo, bezpośrednio po przebudzeniu, działa na nasz układ odpornościowy, śluzówkę żołądka oraz jelita jak naturalna, niesamowicie łagodna i wysoce skuteczna tarcza ochronna, która buduje odporność organizmu na cały dzień.



















